Dom Spotkań z Historią

szukaj  rss
Zdarzenia

Kalendarium
W cyklu „Zawód: fotoreporter” – Z aparatem na scenie20.04.2012 18:00

Kolejne spotkanie w cyklu „Zawód: fotoreporter” towarzyszącym wystawie Chodząc po ziemi. 50 lat fotografii prasowej Aleksandra Jałosińskiego poświęcone zostało fotografowaniu gwiazd filmu i muzyki. Wśród gości m. in. Jerzy Kośnik – znany polski fotografik, słynący z portretów gwiazd filmowych, aktów i reportaży, który w latach 70. pracował dla „Filmu”, później dla francuskiej agencji GAMMA. W trakcie całej swojej kariery fotografował największe gwiazdy światowego formatu na międzynarodowych festiwalach filmowych (seria portretów gwiazd, m. in. Jacka Nicholsona i Grace Jones, ze znaczkiem Solidarności). Wśród portretowanych przez Kośnika osobistości wielkiego ekranu znaleźli się również Federico Fellini, Francis. F. Coppola, Isabelle Adjani, John Travolta, Sophie Marceau, Chuck Norris, Catherine Denevue, Krzysztof Kieślowski, Mickey Rourke, Nastazja Kinski, Roman Polański, Richard Gere, Liv Tyler, Bruce Willis, Sharone Stone i Claudia Schiffer.Z Jerzym Kośnikiem rozmawiać będzie Ryszard Jaźwiński (Trójka Polskie Radio).

O 19.30 projekcja filmu Człowiek ze złotym obiektywem (2009, 43') w reżyserii Tomasza Radziemskiego –  filmowy portret polskiego fotografika Marka Karewicza, specjalizującego się w zdjęciach przedstawiających scenę muzyczną, głównie jazzową i rock’n’rollową. Jego archiwum składa się z  około 2 milionów negatywów, na których znalazły się zarówno legendarne postaci światowego jazzu i rocka jak Miles Davis czy Ray Charles, jak i cała śmietanka rodzimej sceny muzycznej. Opowieść ilustruje bogaty materiał archiwalny, zarówno fotograficzny, jaki i filmowy, a także wywiady z legendami polskiej sceny muzycznej, m.in.  Irena Santor, Ewa Bem, Grzegorz Markowski.

Na zdjęciu: Jack Nicholson (ze znaczkiem Solidarności). Fot. Jerzy Kośnik


W cyklu „Zawód: fotoreporter” – Z aparatem na scenie

  • 
	Jerzy Kośnik. Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Jerzy Kośnik. Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Po lewej prowadzący spotkanie Ryszard Jaźwiński (Trójka Polskie Radio), obok Jerzy Kośnik. Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Prowadzący spotkanie - Ryszard Jaźwiński (Trójka Polskie Radio). Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Od lewej: Ryszard Jaźwiński, Jerzy Kośnik. Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
	 
  • 
	Jerzy Kośnik. Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
 

Wybrane fotografie Aleksandra Jałosińskiego prezentowane na wystawie "Chodząc po ziemi"

  • 
	Gocław koło Garwolina, 1958. Fot. Agencja FORUM
  • 
	Marklowice, Śląsk Cieszyński, 1958. Fot. Agencja FORUM
	Aleksander Jałosiński: "Byłem w Cieszynie u lokalnego sekretarza partii w związku ze zdjęciami w jednej z fabryk, gdy przyszedł meldunek o przerwaniu granicy. Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Cała Polska była otoczona pasem zaoranej ziemi, którą bronowano dwa razy dziennie. Jakikolwiek ślad był dowodem, że ktoś przekroczył granicę. I właśnie znaleziono odcisk bosych stóp. Zobaczyłem czeskich i polskich wopistów oraz gromadkę kobiet z pobliskiej wsi. Każda musiała bosą stopą przymierzać się do tych śladów. Okazało się, że krowa poszła przez granicę i któraś z kobiet poszła ją przyciągnąć z powrotem".
  • 
	Warszawa, 1959. Fot. Agencja FORUM
	Aleksander Jałosiński: "W Wilanowie obozował cygański tabor. Byłem wtedy tak surowy, niedoświadczony, że nie zrobiłem zdjęć tych kolorowych wozów.  Fascynowały mnie tylko dzieci. To czy były czyste, schludnie ubrane mówiło wszystko o środowisku. Zawsze, we wszystkich miejscowościach, najpierw fotografowałem dzieci".
  • 
	Róg ulic Puławskiej i Rakowieckiej. Warszawa, 1963. Fot. Agencja FORUM
  • 
	Raków na Kielecczyźnie, 1966. Fot. Agencja FORUM
	"Pracuję, gdy jestem wolny".
	Aleksander Jałosński: "Zdjęcie parterowego, drewnianego domku, w którym mieścił się zakład fryzjerski z napisem w oknie „Zakład jest czynny, gdy jestem wolny”, czekało na swoją publikację 20 lat. Po 20 latach znany socjolog, prof. Jan Szczepański, napisał do tygodnika Kultura esej o etosie pracy w Peerelu. Miałem dostarczyć ilustrację. Tyle jeździłem po fabrykach, że w archiwum pękało od odpowiednich zdjęć, ale pomyślałem, że tylko to! Profesor widząc fotografię, zaczął podskakiwać z radości. Tekst mówił o tym, że aby człowiek szanował pracę i uczciwie ją wykonywał, musi czuć się wolnym.
	
	Pojechałem ponownie do Rakowa w 1997 roku. Tego domu już nie było. Ale dowiedziałem się, skąd ten napis. Na kielecczyźnie było pełno miasteczek, w których odbywały się raz w tygodniu targi; codziennie w innej miejscowości był jarmark. Ten fryzjer czymś handlował i objeżdżał wszystkie targi (podobnie jak większość mieszkańców).  W sobotę nie było jarmarku, więc był wolny. Wtedy strzygł i golił całe miasteczko".
	 
  • 
	Witold Małcużynski, pianista. Warszawa, 1971. Fot. Agencja FORUM.
	Aleksander Jałosiński: "To zdjęcie zrobiłem na próbie; na fotografowanie podczas koncertu Witold Małcużyński się w ogóle nie zgadzał. W końcu ustaliliśmy, że mogę robić zdjęcia na wszelkie fortissima, kiedy dźwięki fortepianu zagłuszą odgłos migawki (wtedy migawki tak głośno pracowały, że nieboszczyk podskakiwał w trumnie). Potem powiedział, że świetnie poszło, że nic nie słyszał."
  • 
	Dwernik w Bieszczadach, 1971. Fot. Agencja FORUM
	Aleksander Jałosiński: "Zdjęcie miało ilustrować tekst na temat nowej polityki rolnej Komitetu Centralnego PZPR, ale cenzura zdjęła artykuł. Fotografia była zaplanowana na całą pierwszą stronę „Kultury” i nie można było jej już wycofać. Poza tym cenzorzy oglądali tylko zdjęcia CAF-u (Centralna Agencja Fotograficzna), nie widzieli prac fotoreporterów redakcyjnych, oglądali tylko tzw. „płachty”, czyli kolumny odbite w drukarni, gdzie zamiast fotografii był czarny kwadrat czy prostokąt. Zdjęcie wkładało się dopiero po zatwierdzeniu tekstu. I ten sposób ta fotografia zilustrowała tekst Waldemara Łysiaka o języku architektury".
  • 
	Dwernik w Bieszczadach, 1971. Fot. Agencja FORUM
	Aleksander Jałosiński: „Szeryf” w latach 50. pracował w kopalni na Śląsku,  w której doszło do zawału. Uratował się jako jedyny. Opowiadał, że aby ratować kopalnię zamurowano chodnik, a jego kolegów pogrzebano żywcem.  Po tym uciekł w Bieszczady. Obracał się między osadnikami – tu pomógł, tu dorobił. Umarł jako przystaniowy. Nazywano go szeryfem, bo na kapeluszu miał gwiazdę i napis „szeryf”.
  • 
	Dożynki w Koszalinie, 1978. Fot. Agencja FORUM
  • 
	Górnik w kopalni węgla kamiennego "Pokój". Ruda Śląska, 1979. Fot. Agencja FORUM
  • 
	Połonina Caryńska w Bieszczadach, 1984. Fot. Agencja FORUM
  • 
	Chorzów, 1964. Fot. Agencja FORUM
 

Wystawa "Chodząc po ziemi. 50 lat fotografii prasowej Aleksandra Jałosińskiego"

  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
  • 
	Fot. Tomasz Kubaczyk / DSH
 
Designed by: Kotbury
O nas | Kontakt | Zapowiedzi | Zdarzenia | Medioteka | Wystawy | Edukacja | Filmoteka | WIK | Księgarnia